Być mamą

Co sprawiło, że moje włosy odżyły?

Masz piękne, zdrowe włosy i takie gęste. 

A jak pachną.

Zazdroszczę! 

Często słyszane słowa i za każdym razem działo się to samo!

W głowie kotłowały się myśli, mówi to złośliwie czy może jaja sobie robi. Nikt o zdrowych zmysłach i minimalnym guście estetycznym nie nazwał by tej „szopy”, tych „roztapirzonych i wysuszonych od farbowania włosów” pięknymi!

Mama powtarzała, że włosy są ozdobą każdej kobiety. Czy aby na pewno zawsze odpowiednio o nie dbałam? 

Włosomaniactwo opanowało internet już wiele lat temu, ale temat wciąż pozostaje na topie i co chwila z internetu wyłaniały  się przepisy, które miały wspomóc ich pielęgnację. Ale stop.

Kiedyś …

Muszę jeszcze wspomnieć dlaczego moje włosy nie zasługiwały nawet w połowie na miano pięknych a już na pewno nie zdrowych. Zgromadzony przez lata świetlne syf pod postacią 

  • SLS/SLE ( mega powszechna w kosmetykach tj. Żele pod prysznic, szamponach czy płynach do kąpieli. Powodują, że tworzy się piana, która z kolei pomaga zmieszać się wodzie z substancjami tłuszczowymi oraz zanieczyszczeniami tj. pianki, żele do włosów, lakiery itp. Niestety SLS i SLES ma działanie mocno podrażniające skórę i oczy. Generalnie te substancje są zbędne).
  • PARABENÓW (najbardziej powszechne środki konserwujące gdyż hamują rozwój drobnoustrojów pochodzących między innymi z naszej skóry lub powietrza. Czyli najprościej mówiąc zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów.Skutecznie przeciwdziałają rozwojowi grzybów, drożdzy czy pleśni. Ponoć nie są szkodliwe – wg. Komitetu Naukowego ds. Produktów Konsumenckich przy Komisji Europejskiej niemniej skutecznie obkleja włosa przyciągając w ten sposób inne „dobrodziejstwa” 
  •  SILICONÓW (stworzone z kwarcu i metalicznego krzemu, tworzą oleistą substancję, która powleka nasze włosy. Z jednej strony trochę je zabezpieczają ale ożenić z tym trzeba fakt, iż na tworzą kolejne warstwy (tak … wiele). Innymi słowy zachowują się jak ciężarki obciążając nasze włosy, szybciej się przetłuszczają gdyż, blokują ujścia gruczołów łojowych i stają się „nieposłuszne”).
Zajrzyj do mojej grupy na Facebook-u, na której zobaczysz inne niesamowite metamorfozy

 

 Żałuję, że sama nie nagrałam czegoś podobnego ale znalazłam to w sieci, abyście otworzyli oczy.

Odtwórz wideo

Najbardziej jednak w kość dostały podczas zabiegów upiększających tj. koloryzacjach. Co prawda robiłam to nie dla tego żeby walczyć z siwizną ale po prostu dlatego, że nie podobał mi się mój ciemny blond i lepiej się czułam w jaśniejszych..

W skrócie 3 największe błędy jakie mogłam popełnić – popełniłam, więc mów mi mistrzyniu! Po pierwsze większość koloryzacje robiłam w domu (oszczędności) co zaowocowało popalonymi włosami i uczuleniem skóry, gdyż nie robiłam nigdy prób uczuleniowych przed. Dalej nakładałam zbyt duże ilości. I niewłaściwie liczyłam czas podczas farbowania odrostów ;-(

Reasumując, brakowało tylko łupieżu i stanów zapalnych do pełnej gamy.

Szczerze, to wówczas kompletnie mnie nie interesowało co będzie później i jakie one będę jak ja będę miała 25 czy 30 lat lub np. 2018 kiedy to zajdę w ciążę. 

W mojej kobiecej wizji świata tamtych czasów nie miało to absolutnie żadnego znaczenia.

Wczoraj.

Miałaś tak kiedyś? Możesz to sobie wyobrazić?!

Wizyta u trychologa, była jak kulminacyjna scena z filmu, gdzie dowiedziałam się ale i zobaczyłam na własne oczy jak wygadają moje włosy pod mikroskopem! Cienkie niczym nitki od makaronu sojowego, bezpłciowe. Pani trycholog trochę się powymądrzała ale i dała mi sporo odpowiedzi na pytania, dlaczego tak się stało.

(Być może nie wiesz, że w życiu kobiety średnio 3 raz zmieniają się hormony czego efektem ubocznym jest wypadanie włosów. Garściami! – dodam).

Wówczas nie moglam zaakceptować „tego wytłumaczenia”. Za zarekomendowany przez panią specjalistkę zestaw (szampon, odżywka i peeling) zapłaciłam blisko 1200 pln co spowodowało mocne zachwianie w moich finansach. 

Kosmetyki zużyłam w ciągu miesiąca i jedyne co zauważyłam to minimalnie mniejsze wypadanie włosów. Niestety, nie wróciłam już na kontrol i po kolejny zestaw. 

Stwierdziłam, że drogerie są w stanie zaoferować też kosmetyki z całym ogromne bogactwem składników odżywczych (hi hi). Niestety, zauważyłam, że nie warto angażować się w stosowanie kosmetyków tylko dlatego, że są mocno popularne i drogie – niestety nie zawsze cena idzie z jakością w parze.

Uwierz mi, w ciągu 5 miesięcy przetestowałam chyba większą część dostępnych na rynku kosmetyków, niektóre kosztowały po kilka stówek i co.

 Nic. Wielkie nic.

Dziś.

Wiem, że włosy wypadają z różnych powodów. Z różnych powodów też przestają rosnąć. Odpowiednie szampony i odżywki to podstawa. A co z wcierkami, mgiełkami i suplementami? To również zaliczane jest do podstawy – trzeba bowiem wiedzieć, że jedynie kompleksowe podejście do pielęgnacji włosów będzie miało wymierne skutki.

Bardziej niż te BIO kosmetyki pomogły mi wówczas suplementy, które wzmacniały włosy – od środka. Tak, zauważyłam poprawę już po trzech miesiącach popijania keratyny w płynie (gotowa, kupiona z dostawą do domu a nie żadne tabletki polecane przez farmaceutę) pomogła włosom, ale również całemu organizmowi. Ale to nie rozwiązało mojego problemu w pełnie bo w dalszym ciągu fryzura (a raczej jej brak) odbierał chęci przeglądania się w lustrze.

Dziś nie wyobrażam sobie używać innego szamponu niż . Innej odżywki. Innej maski i olejków!

Pomiędzy wczoraj a dziś miało miejsce zdarzenie!

Rozmowa telefoniczna z Marleną:

– to jakie masz te włosy?
– np wiesz, suche są mocno, matowe, rozdwojone końcówki
– a jaki rodzaj masz skórę głowy?
– eee… – odpowiadam. 
– nie wiesz jaki typ skóry masz na głowie? – ona z małą nutką wku….
– no nie wiem. Mieszane chyba.
– jak często myjesz?
– codziennie! Przecież tak się przetłuszczają, że szkoda mówić.
– ok, wyślę Ci coś, tylko musisz obiecać, że zastosujesz zgodnie z moją wskazówką!

Po niecałym tygodniu otrzymałam list z Białegostoku (polecony był) z moim nazwiskiem, a w nim granatowe próbki produktów (Szampon Renew, odżywka Restore Leave-in Conditioner, maska Replenish). Instrukcję używania przyszła w wiadomości głosowej na messengera od Marlenki.

Rozwiazanie przyszło wraz z dobrze dobranym szamponem i odżywką. 

Potrzebowałam porządnie oczyścić skórę głowy (czyli usunąć martwy zrogowaciały naskórek i włosy ale te martwe, które były jedynie przyklejone do łoju, który uniemożliwiał im wydostanie się z mieszka włosowego). Następnie etap regeneracja i nawilżanie (olejowanie włosów od razu dało super skutki).

Ten etap trwa do dziś i pewnie będzie trwał do moich ostatnich dni, bo bez sensu byłoby zmieniać coś co fenomenalnie działa i przynosi piękne efekty. 

Z tego miejsca dziękuję Ci Marlenka, bo naprawdę wystarczyło Ci zaufać i spróbować.

Dziś, mogę powiedzieć, że mam już prawie #szczęśliwe_włosy.

Pozostańmy w kontakcie

24 thoughts on “Co sprawiło, że moje włosy odżyły?

  1. Ja nawet nie wiedziałam, ze włosom moze szkodzić tak wiele różnych rzeczy.
    Fajny artykuł!

    P.S Nie znam się na włosach itd, ale potwierdzam że odkąd używach tych szamponów z Monat, to różnica jest naprawdę duża. Mam dopiero za sobą 4 miesiące jakość ale już się ciekawie co będzie za pół roku

    1. Dziękuję za Twój czas i opinię Olu!
      Myślę, że chyba duża część społeczeństwa się jakoś bardzo się nie rozwodzi nad tematem włosów… dopóki nie mają takiej potrzeby.

  2. Znam świetnie to uczucie kiedy próbujesz wszystkiego zeby poprawić stan twojej fryzury i nic tak naprawdę nie działa. Ja tez juz znalazłam to o czym piszesz i podzielam twoje zdanie ze nie warto zmienić tego co działa , więc zostanę przy tym juz do końca moich dni 😉

    1. Super Kasiu! Najważniejsza jest świadomości i doświadczenie. Jeśli to daje Ci satysfakcję i spełnia Twoje oczekiwania to absolutnie powinnaś przy tym trwać!
      Pozdrawiam serdecznie

    1. Szczęściara, bo należysz do tych 15% społeczeństwa, które faktycznie nie ma wyzwania z włosami lub skórą głowy. Szczerze gratuluję, ale pamiętaj, że to się zawsze może odmienić dlatego profilaktycznie zawsze trzeba o nie dbać!

    1. Dorotko, najprościej byłoby zamówić w internecie lub kupić w aptece te produkty. Ale to nie rozwiązuje problemu, ponieważ ludzie często nie wiedzą jakich produktów powinni używać do swoich włosów. Dlatego absolutnie powinnaś porozmawiać z konsultantką firmy, która precyzyjnie dobierze Ci produkty i przygotuje plan pielęgnacji i wskaże krok po kroku jak je użytkować. Następnie polecam dołączyć do społeczności Monat, gdyż firma nagradza od 15% do 30 % upustem na zakup produktów.

      Ps. produkty będzie można zakupować począwszy od początku stycznia 2020 roku.

    1. Kasiu, cieszę się choć celem tego wpisu nie miało być namawianie do wypróbowania akurat tych produktów. Wymieniłam je ale tylko po to aby czytelnicy wiedzieli o czym mowa. To do nich teraz należy decyzja czy zaufają tej firmie (czy może innej).

    2. Pani Kasiu, jeśli tematyka Panią interesuje i stan Pani włosów nie jest Pani obojętny to zapraszam serdecznie do zamkniętej grupy na FB http://bit.ly/monat_owe_cuda gdzie piszę bardzo dużo o pielęgnacji, odżywianiu, regeneracji włosów. Przyglądamy się różnym problemy i dajemy konkretne rozwiązania jak sobie z nimi poradzić. Zapraszam serdecznie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *